background

Aktualności

Ach jury! – felieton Małgorzaty Szczepańskiej

Opublikowano: 02.12.2020,7:00

Od kilku lat mam przyjemność uczestniczyć w obradach jury różnorodnych konkursów, w których architekci, projektanci, artyści prezentują swoje dokonania. I za każdym razem jest to dla mnie inspirująca podróż w nieznane.
Nigdy do końca nie wiem, czego mogę oczekiwać po takim czy innym zadaniu konkursowym i czy zdarzy się sytuacja, która sprawi, że czyjś projekt, wypowiedź artystyczna do głębi poruszy moją duszę. Ostatni z konkursowych tematów w jury, w którego składzie zasiadałam: Future Now, organizowany przez firmę Tubądzin, wyniknął spontanicznie z bieżącej sytuacji na świecie. Uczestnicy mieli odpowiedzieć w nim na pytanie, jak w wyniku pandemii zmienią się nasze potrzeby, przestrzeń wokół nas, projektowanie, a tym samym realizacje.
Pierwszy etap za nami. Jury wydało werdykt, jak zawsze jest on wynikiem kilku niezależnych, patrzących na zadanie od różnych stron osób.
Różni nas przecież wiele, zawód, praktyka, doświadczenie, wrażliwość, łączy praca, stawiane przed nami zadanie i chęć dostrzeżenia tego, co na pierwszy rzut oka wydaje się łatwe, a tak naprawdę jest bardzo odpowiedzialne i trudne - sens i głębia czyjejś wypowiedzi twórczej.
Zawsze więc jest to wybór większości i jako taki zawsze będzie wzbudzał skrajne emocje, różne dyskusje i podlegał ocenie uczestników i osób postronnych.
Moje refleksje, po pierwszym etapie, może posłużą jako wskazówki do innych zadań konkursowych, a może będą wodą na młyn, tego nie wiem. Wiem, że są powodowane doświadczeniem i życzliwością dla wszystkich, którzy narażają się świadomie na ocenę innych. Wizja, przekaz, wyobraźnia, sposób prezentacji pracy ma oczywiście kluczowe znaczenie, ale nie można zapominać o temacie konkursu, to on właśnie narzuca nam pewne ramy i chociaż w przypadku tego konkretnego tematu Future Now - mogłabym zacytować słowa Eleonor Roosevelt: „Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno własnych myśli”, to nie zapominajmy, że projektowanie przestrzeni, przedmiotów użytkowych ma na celu odpowiedzieć na konkretne potrzeby odbiorcy.
W przypadku konkursu jest to jego temat. Oceniając prace, nie wystarczy mi przekaz, na który składają się: fantazja, przekraczanie granic, wyznaczanych przez papier, ołówek lub program graficzny, efektowne sprzedanie tematu. Pragnę, by projektant przekonał mnie też swoją dogłębną, nawet jeśli nierealną w danym czasie, analizą problemu, wiedzą, po prostu świadomością projektową.
Oczywiście, w odpowiedzi na moje ale… może ktoś rzucić mi - przyszłość to fantazja, to coś nieoczywistego, może po prostu nie starcza ci wyobraźni?
Odpowiem, to możliwe, ale jako projektant nigdy nie lekceważ odbiorcy, konsumenta i pod pozorem zaskoczenia wizją, formą nie ukrywaj braku analizy tematu, znajomości możliwości technologicznych itd.
Droga do zaskoczenia musi prowadzić poprzez warsztat, wiedzę, aż do świadomego popartego doświadczeniem odrzucenia. Chyba najpełniej widać to w sztuce.

(powrót >)